Poruszająca opowieść o mężczyźnie (Benedict Cumberbatch), który po śmierci żony próbuje odnaleźć siłę, by żyć dalej dla swoich dwóch synów. Jego żałobę zakłóca pojawienie się tajemniczego, czarnego kruka — przewodnika, który prowadzi rodzinę przez ból, chaos i momenty uzdrawiającej nadziei. Film łączy emocjonalną szczerość z niezwykłą, poetycką formą.
W „Czasie kruka” Benedict Cumberbatch wciela się w mężczyznę, którego życie rozsypało się po nagłej śmierci żony. Zostaje sam z dwoma małymi synami i emocjami, które wymykają się spod kontroli — bólem, gniewem, tęsknotą. W domu brakuje już nie tylko jej obecności, ale też siły, która trzymała wszystko w ryzach.
Wtedy w jego codzienność wdziera się ogromny, czarny kruk. Niepokojący, tajemniczy, na granicy rzeczywistości i wyobraźni. Raz prześladuje, raz pociesza. Staje się nieoczywistym przewodnikiem przez proces żałoby — tym, który pomaga nazwać to, co niewyrażalne, i przejść przez chaos, zanim pojawi się choćby cień ukojenia.
Film Dylana Southerna, oparty na nagradzanej książce Maxa Portera, to wizualnie niezwykła, pełna odwagi opowieść o męskiej żałobie, samotnym rodzicielstwie i odbudowywaniu siebie od nowa. Cumberbatch, będący również producentem filmu, tworzy jedną z najbardziej poruszających i intymnych ról w karierze — bliską emocjonalnej szczerości „C’mon C’mon” czy klasycznej „Sprawie Kramerów”.
„Czas kruka” przypomina, że strata zmienia nas na zawsze — ale może też doprowadzić do przemiany, która pozwala z mroku wyjść silniejszym.