Bohater — charyzmatyczny i powszechnie kochany prezydent — dźwiga na barkach nie tylko historię kraju, lecz także własne, głęboko ukryte rany: niewyjaśnioną zdradę zmarłej żony, trudną relację z córką, prawdę, której sam przed sobą nie chce wypowiedzieć. U kresu kadencji trafia na dylemat największy z możliwych: komu udzielić prawa łaski — temu, kto zabił z litości, czy temu, kto zabił z miłości?
Sorrentino pokazuje człowieka w chwili najtrudniejszego wyboru. Człowieka, który przez całe życie trzymał się zasad, ale dopiero teraz odkrywa, jak skomplikowane może być serce i jak wyboista bywa droga do wewnętrznego spokoju. „La Grazia” to film o tym, że nawet ulepieni z paradoksów możemy odnaleźć łaskę — dla innych i dla siebie.